Wydawnictwo Poltext

Najlepsze źródło wiedzy

Strona główna»Recenzja

Newsletter

Nasi partnerzy

Recenzja

Strach i potęga. Bezpieczeństwo międzynarodowe w XXI wieku

Wojciech Kostecki

Recenzja:

Strach i potęga – to w takich kategoriach od kilku wieków postrzegamy bezpieczeństwo, a konkretnie w poszukiwaniu zagrożeń, na które możemy odpowiedzieć reorganizacją własnej armii, gospodarki czy polityki społecznej... Bezpieczeństwo międzynarodowe ulega swoistemu przekształceniom, poczynając od akcentów regionalnych, a skończywszy na globalnym odniesieniu. Przybiera ono różne formy – od dalekosiężnych strategii militarnych mocarstw, po gospodarcze wpływy i naciski w postaci sankcji, które jednocześnie stają się narzędziem w izolowaniu zagrożenia.

Wojciech Kostecki w swojej książce Strach i potęga. Bezpieczeństwo międzynarodowe w XXI wieku w ciekawy i naukowy sposób opisuje zmianę, jaka nastąpiła w systemie bezpieczeństwa międzynarodowego od zamachu na World Trade Center i rozpoczęcia „wojny z terroryzmem”. Trudno nie zgodzić się z taką cezurą, gdyż wydarzenie to miało bezpośredni wpływ na rozpoczęcie wojny w Iraku i Afganistanie. Po tym układ sił na Bliskim Wschodzie uległ zmianie, a niektóre z państw w tym regionie stały się elementami gry w stosunkach międzynarodowych pomiędzy głównymi aktorami globalnej polityki.

Autor słusznie analizuje zróżnicowanie pojęcia bezpieczeństwa dla określonego podmiotu. Przykładowo dla państwa pojęcie bezpieczeństwa odnosi się do jego suwerenności, dla społeczeństwa do jego tożsamości, a dla jednostki – dla jej fizycznej egzystencji. W. Kostecki poszukuje także ewolucji tego pojęcia, ponieważ wraz z rozwojem technologicznym i powszechną globalizacją bezpieczeństwo odnosi się do rzeczywistości wojskowej, politycznej, ekonomicznej, społecznej i ekologicznej. Termin ten wciąż się rozszerza na kolejne etapy systemu międzynarodowego. Autor więc słusznie zauważa, że bezpieczeństwo odnosi się do:

* stanu (stosunków społecznych) – wolności od niebezpieczeństwa, zagrożeń, krzywdy; pewności (stabilności);

* poczucia (tego stanu przez podmioty społeczne) – wolności od strachu, troski, obaw, wątpliwości; uzasadnionego zaufania;

* środków (do osiągnięcia tego stanu) – czegoś co daje pewność; co zabezpiecza, zapewnia bezpieczeństwo; zabezpieczenia; obrony.

Wojciech Kostecki w ciekawy sposób samemu tworzy porównania „starych” i „nowych” przesłanek pojmowania bezpieczeństwa międzynarodowego. W XVIII i XIX wieku powszechnie uważano, że gwarantem bezpieczeństwa jest suwerenne „państwo”. Jaką rolę natomiast ono odgrywa w przypadku gdy w XXI wieku zauważa się coraz więcej konfliktów wewnętrznych?

Warto zauważyć, że zdaniem autora przechodzi się od niebezpieczeństwa w postaci wrogiego sąsiada do zagrożeń gospodarczych, społecznych i ekologicznych. Jest to znakiem tego, że sam system międzynarodowy ewoluuje. Dziś, lepsze efekty współpracy osiąga się bowiem na poziomie  integracji społecznej, politycznej i gospodarczej, niż samodzielnie. Powodem jest stanowienie prawa międzynarodowego i surowe jego przestrzeganie. Tak więc, na tej podstawie autor tworzy ewolucję paradygmatu bezpieczeństwa – bezpieczeństwo narodowe przechodzi w zakres bezpieczeństwa międzynarodowego, te w bezpieczeństwo globalne, ostatecznie tworząc paradygmat synergiczny – czyli każde z pojęć jest od siebie zależne.

Idąc dalej, W. Kostecki analizuje pojęcie zagrożenia, które także ewoluowało, a jest nim chociażby terroryzm. Problemem staje się więc określenie podmiotu przeciwko komu lub czemu faktycznie mamy walczyć. Organizacje terrorystyczne mogą funkcjonować w państwach, których rządy niekoniecznie są wrogo nastawione do krajów, przeciwko którym organizacje terrorystyczne stosują akty przemocy. Świadczy to jednak o słabości tych państw. Po raz kolejny zatem autor słusznie zauważa, że po „11 września” nastąpiło przewartościowanie w studiach nad bezpieczeństwem; analiza zimnej wojny została zastąpiona analizą wojny z terroryzmem. Świadczy to o tzw. „impasie amerykańskiej polityki zagranicznej”. Faktycznie terroryzm rozpoczął także debatę nad starciem się cywilizacji Zachodniej z arabską (która też mocno sama w sobie różni się w regionie bliskowschodnim).

Autor przytacza szereg interesujących przykładów i tabel własnego opracowania. Porusza także kwestię już wcześniej znaną w stosunkach międzynarodowych tj. teorię Demokratycznego Pokoju, przy czym posługuje się tu dziełami F. F. Fukuyamy i S. Huntingtona. W merytoryczny sposób wyjaśnia ewolucję pojęcia bezpieczeństwa oraz teorie, jakie zmieniały się na przestrzeni dekad. W. Kostecki podejmuje także trudną debatę nad badaniami nad konfliktami i pokojem, wliczając w to konflikty etniczne (postrzegane przez innych naukowców w innych kategoriach przyczyn – nierówności społeczne, dostępu do wody, żywności, edukacji). Przy czym podkreśla, że mogą być one również sponsorowane z zewnątrz. Posługuje się także teorią „szkoły kopenhaskiej”, która powody zagrożeń i niebezpieczeństw upatruje w ramach struktur społecznych – pomijając przy tym bankowość i świat finansów (jest to jednak subiektywny skrót myślowy – autor wyjaśnia to dość szczegółowo w swojej pracy). Przy tej teorii W. Kostecki przytacza wnioski wybitnego naukowca Davida Cambella o tym, że:

* bezpieczeństwo nigdy nie będzie oznaczać stabilizacji, ponieważ tożsamość państwa – w zetknięciu z odmiennością świata zewnętrznego – ciągle ewoluuje;

* państwo utraciłoby podstawę swego istnienia w chwili zapewnienia sobie pełnego bezpieczeństwa. Stosując się do tego, państwo wyszukuje ciągle nowe zagrożenia by uzasadnić swoje dalsze trwanie;

* polityka zagraniczna państwa jest w istocie wypadkową debat nad jej treścią postrzeganą historycznie przez uczestników, a nie instytucjonalną praktyką.

Powyższe wnioski wydają się mieć największe odbicie we współczesnym świecie. W kontekście całej pracy jest to warte odnotowania.

Autor nie dość, że porusza wiele wątków bezpieczeństwa – od jego rysów historycznych, to także analizuje ewolucję teorii bezpieczeństwa na konkretnych przykładach. Jednak przytaczane przez  autora informacje na temat jednej z najważniejszych zasad bezpieczeństwa w globalnym systemie bezpieczeństwa Responsibility to protect – R2P zasługują na ostrą krytykę. Informacje o niej są dość pobieżne, powszechne i miałkie. Podaje on jeden przykład zastosowania tej zasady (faktycznie tylko jeden raz miał miejsce), natomiast nie podaje przykładów prób jej wdrożenia. Nie analizuje też, dlaczego konkretne państwa albo odchodziły, albo przeciwstawiały się tej zasadzie. Nie podaje jej prawnego zastosowania na przestrzeni historii. Jest to sporym brakiem tej pracy. Ten niedostatek, co warto podkreślić, wynika jednak z samego kontekstu i planu pracy. Szkoda – gdyż wówczas książka zyskałaby doskonałe uzupełnienie.

Wartością dodatnią jest spora ilość przypisów i własnych opracowań i tabel. Tym samym ukazuje ona bogactwo literatury w tym zakresie. Momentami pozycja pisana językiem opisowym, prostym i czytelnym, a momentami dość trudnym (jednak tu trzeba oddać autorowi, że niektóre rzeczy wymagają strictw naukowego podejścia). Mimo kilku niewielkich braków, pozycję zdecydowanie polecam w szczególności studentom i naukowcom, ponieważ zawiera wiele wartościowych i syntetycznych przemyśleń i analiz, rzadko spotykanych w polskiej literaturze przedmiotu.

Bartosz Mroczkowski
Portal Geopolityka.org Stowarzyszenia Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych
Przejdź do książki: Strach i potęga. Bezpieczeństwo międzynarodowe w XXI wieku