Wydawnictwo Poltext

Najlepsze źródło wiedzy

przejdź do koszyka

Twój koszyk

pusty

Strona główna»Recenzja

Newsletter

Nasi partnerzy

Recenzja

Żegnajcie błędy! Angielski dla Polaków

Terence Clark-Ward, Bartosz Czartoryski

Recenzja:

Przyjechałem do Wrocławia uczyć z pasją | Teaching with passion in Wrocław
Rozmowa z Terencem Clark-Wardem, dyrektorem Queen’s School of English, autorem książki “Żegnajcie błędy- Angielski dla Polaków”

Biznes Dolnośląski: Jak długo mieszka pan w Polsce?
Terence Clark-Ward: Od listopada 1999, czyli prawie 13 lat. To niesamowite, jak szybko Polska zmieniała się w tym czasie.
Jakieś znaczące zmiany pan zauważył?
Sądzę, że najbardziej kluczowe dla Polski było wstąpienie do NATO oraz dołączenie do Unii Europejskiej. Dało to Polakom wiele możliwości podróżowania oraz pracy za granicą, na takich samych prawach jak pozostali Europejczycy. Wydaje mi się, że przedtem Polacy byli naznaczeni piętnem wspólnym dla krajów byłego bloku komunistycznego. Zarówno budowa mostów, autostrad i centrów handlowych, jak i tendencja do umacniania świadomości kulturowej i dumy narodowej, przyczyniły się do stworzenia w Polsce lepszych warunków życia.
Prowadzi pan szkołę językową. Kiedy i dlaczego powstała Queen’s School of English?
Przyjechałem tu jako pracownik Polskiego Ministerstwa Edukacji i zainteresowałem się uczeniem Polaków nie tylko języka angielskiego, ale także wiedzy o Anglii i jej kulturze. Wiedziałem, że popyt jest spory, ponieważ umiejętności językowe stały się wtedy konieczne do rozwoju zawodowego. Po przeprowadzce do Wrocławia rozpocząłem współpracę z kilkoma szkołami językowymi, co pozwoliło mi zdobyć doświadczenie w zawodzie nauczyciela. Po kilku latach zauważyłem jednak, że mógłbym wprowadzić pewne ulepszenia. Nie podobało mi się wiele rzeczy w sposobie prowadzenia szkół i podejściu do nauczycieli, a także to, że wielu właścicieli szkół nie było nauczycielami. Traktowali szkołę językową zupełnie jak każdy inny biznes, nie było w tym pasji. Wiele placówek liczyło na ‚przejściowych’ native speaker’ów, zatrzymując ich na rok lub, maksymalnie, dwa lata, bez wiedzy o prawie zatrudnienia, podatkach, itd; czyniło ich to bardziej podatnymi na oszustwa oraz nieodpowiednie traktowanie. Doszedłem do wniosku, że gdybym sam miał założyć firmę, z łatwością mógłbym zrozumieć native speaker’ów i służyć im pomocą, żeby uchronić ich przynajmniej przed tym, przez co ja musiałem przejść.
Pańska szkoła zatrudnia głównie native speaker’ów. Czy taki był początkowy zamysł, czy też przyszło to z czasem?
Raczej przyszło z czasem. Nasza firma weszła na rynek w sposób podobny do wielu innych szkół; próbowaliśmy uczyć wszystkiego i wszystkich: przygotowania do wszelkiego rodzaju egzaminów skierowane do dzieci, do dorosłych, a także do międzynarodowych firm. Szybko jednak stwierdziliśmy, że to nieodpowiednia droga. Obecny schemat nauczania nie był zmieniany już od kilku lat; wynika to z tego, że wypełniliśmy niszę rynkową, specjalizując się w dziedzinach, których brakowało u naszej konkurencji.
Co, według Pana, wyróżnia QSE spośród innych szkół?
W dużym skrócie – obsługa klienta i dobre nauczanie. Na naszą korzyść działa fakt, że jesteśmy akredytowani przy British Council i możemy przeprowadzać ich egzaminy w naszej szkole. Poza tym, nasza kadra jest stała – odpowiednio traktujemy naszych nauczycieli, doceniamy dobrze wykonaną pracę, oferujemy konkurencyjne wynagrodzenie, oraz zapewniamy warunki do rozwoju. Bardzo ważne jest również to, że szkołę prowadzi Anglik, który doskonale rozumie ludzi, z którymi pracuje – zarówno Polaków, jak i native speaker’ów. Co ciekawe, staliśmy się dzięki temu bardzo popularni wśród studentów różnych narodowości.
Co uważa Pan za najważniejszy czynnik przy prowadzeniu małego przedsiębiorstwa w Polsce?
Myślę, że komunikacja jest kluczem do sukcesu. Dbanie o dobrą atmosferę wśród pracowników, stworzenie przejrzystej hierarchii, a także odpowiednie podejście do klientów. Sądzę, że to bardzo ważne zwłaszcza teraz, kiedy dawna metoda prowadzenia interesów, czyli składanie wielu obietnic bez pokrycia, jest już nieaktualna. Należy robić coś dokładnie przeciwnego – obiecywać pewne, możliwe do spełnienia rzeczy, z czasem uzupełniając je nowymi. W ten sposób budujemy zaufanie naszych klientów, które z kolei przekłada się na pozytywne opinie i dobrą reputację.
Wspomniał Pan o obsłudze klienta. Czy uważa Pan, że w QSE jest ona lepsza niż w innych szkołach?
Uważam, że jesteśmy lepsi, ponieważ z doświadczenia wiemy, że klienci potrzebują rzetelnych informacji i porad, aby mogli dokonywać dobrych wyborów; powinni też być traktowani z szacunkiem. Uważamy, że klienci QSE doceniają wartość naszych usług bez narzucania im niczego – unikamy desperackiego oferowania coraz to nowszych dodatków tylko po to, by zwabić klienta. Zależy nam na naszej grupie odbiorców i zapewnieniu im jakości oraz sprawnej obsługi.
Jakie są plany na przyszłość QSE?
To bardzo dobre pytanie. Chcemy nadal poszerzać naszą ofertę w miarę rozwoju rynku i jego rosnącej specjalizacji, co stwarza konieczność nadążania za zmiennymi potrzebami odbiorców. Obecnie, poza nauczaniem samego języka, oferujemy też inne powiązane usługi, np: e-learning, voice-over, ‚Śpiewam po angielsku’, kursy biznesowe i indywidualne kursy VIP, które w QSE prowadzimy pod nazwą ‚Level-Up Intensive’. Nasz zespół jest bardzo kreatywny, a sama szkoła często pełni rolę laboratorium do testowania nowych metod, technik i pomysłów przed wprowadzeniem ich na rynek.
Czego uczycie?
Mamy dwa typy działalności. Pierwszym jest angielski dla firm, mający na celu naukę języka biznesowego skierowaną do pracowników firm. Drugi to przygotowywanie do egzaminów. Jakiś czas temu zrezygnowaliśmy z poziomu podstawowego i Pre-intermediate, ponieważ nie mogliśmy się w nich rozwijać. Postanowiliśmy się wyspecjalizować, co sprawiło, że obecnie 50 proc. naszej działalności jest związane z angielskim dla firm, natomiast 30 proc. to kursy przygotowujące do egzaminów Cambridge. Kolejne 20 proc. stanowi rozwój innych dziedzin powiązanych z nauką języka angielskiego.
 

rozmawiał Gareth Wrend
Biznes Dolnośląski Lower Silesia Business
Przejdź do książki: Żegnajcie błędy! Angielski dla Polaków